Select Page

Rzeczywiście, od czasu do czasu doświadczałem tego problemu we własnym laboratorium.

poniżej poziomu odporności stada, od 93% do 75% (w niektórych częściach Londynu nawet do 50%). W rezultacie Wakefieldowi często sarkastycznie „dziękowano” za jego przywódczą rolę w sprowadzeniu odry z powrotem do Wielkiej Brytanii do punktu, w którym czternaście lat po ogłoszeniu, że odra została ogłoszona pod kontrolą w Wielkiej Brytanii, w 2008 roku ponownie uznano ją za endemiczną.

Co gorsza, ten strach był oparty na najgorszej nauce, jaką można sobie wyobrazić. Po pierwsze, żaden naukowiec niezwiązany z Andrew Wakefieldem nigdy nie był w stanie powtórzyć jego pracy. Po drugie, jak ujawnił brytyjski reporter Brian Deer, Wakefield nie tylko zapłacił duże pieniądze prawnikom procesowym starającym się pozwać producentów szczepionek https://produktopinie.top/dianol/ za „uszkodzenie poszczepienne” w celu przeprowadzenia badań na dzieciach autystycznych, konflikt interesów, którego nigdy nie ujawnił, a który musiał być ujawnione w toku śledztwa Deera, ale kilka miesięcy przed opublikowaniem swojego artykułu w Lancecie, Wakefield złożył wniosek o patent na rzekomo bezpieczniejszą pojedynczą szczepionkę przeciwko odrze, która odniosłaby największe sukcesy, gdyby bezpieczeństwo MMR zostało zakwestionowane. Nawet po tym, jak wszystko to wyszło na jaw, co doprowadziło do tego, że Wakefielda słusznie wciągnięto przed Naczelną Radę Medyczną za oskarżenie o nierzetelność naukową. Nawet po tym, nadal cieszy się kultem osobowości, którego nie potrafię rozgryźć, i często jest przedstawiany jako „prześladowany” przez brytyjski establishment medyczny. Po trzecie, zostało ujawnione podczas postępowania Autism Omnibus, kiedy ekspert PCR Stephen Bustin zeznał o tandetnych metodach stosowanych w laboratorium do przeprowadzenia PCR na biopsjach okrężnicy. W skrócie, wykorzystywane laboratorium zostało skonfigurowane w taki sposób, aby zanieczyszczenie krzyżowe między plazmidami używanymi do utrzymania sekwencji wirusa odry a obszarem, w którym przeprowadzono PCR. PCR jest bardzo czuły; jeśli występuje zanieczyszczająca sekwencja plazmidu, bardzo łatwo jest ją amplifikować i wykrywać, nawet jeśli w twoich próbkach nie ma nic. Rzeczywiście, od czasu do czasu doświadczałem tego problemu we własnym laboratorium. Niestety, w przypadku badań Wakefielda nie przeprowadzono żadnych kontroli, aby upewnić się, że zanieczyszczenie zostało wykryte w kontrolach negatywnych. Wreszcie wyniki Wakefielda zostały całkowicie obalone, próbując powtórzyć jego pracę, która została opublikowana w zeszłym roku. Jak widać, praca i etyka Wakefielda są tak złe, jak to tylko możliwe.

A przynajmniej tak myślałem, dopóki czytelnicy nie zaczęli przysyłać mi tego artykułu opublikowanego w The Times, ponownie przez nemezis Wakefielda, Briana Deera. O kurczę. Jeśli tylko ułamek zarzutów przedstawionych w tym artykule jest prawdziwy, Wakefield jest nie tylko pozbawionym skrupułów i niekompetentnym naukowcem, ale także naukowym oszustem:

Lekarz, który wywołał strach o bezpieczeństwo szczepionki MMR dla dzieci, zmienił i błędnie przedstawił wyniki swoich badań, stwarzając wrażenie możliwego związku z autyzmem, jak wykazało śledztwo Sunday Times.

Poufne dokumenty medyczne i wywiady ze świadkami wykazały, że Andrew Wakefield manipulował danymi pacjentów, co wywołało obawy, że potrójna szczepionka MMR chroniąca przed odrą, świnką i różyczką jest powiązana z chorobą.

Badania zostały opublikowane w lutym 1998 roku w artykule w czasopiśmie medycznym The Lancet. Twierdził, że rodziny ośmiu z 12 dzieci uczęszczających do rutynowej kliniki w szpitalu obwiniały MMR za ich autyzm i stwierdziły, że problemy pojawiły się w ciągu kilku dni od zaszczepienia. Zespół twierdził również, że odkrył nową chorobę zapalną jelit leżącą u podstaw schorzeń dzieci.

Jednak nasze dochodzenie, potwierdzone dowodami przedstawionymi General Medical Council (GMC), ujawnia, że: W większości z 12 przypadków dolegliwości dzieci opisane w The Lancet różniły się od ich dokumentacji szpitalnej i lekarza rodzinnego. Chociaż artykuł badawczy twierdził, że problemy pojawiły się w ciągu kilku dni od zaszczepienia, tylko w jednym przypadku dokumentacja medyczna sugerowała, że ​​to prawda, a w wielu przypadkach obawy medyczne pojawiły się przed zaszczepieniem dzieci. Patolodzy szpitalni, szukający nieswoistego zapalenia jelit, w większości przypadków stwierdzili, że jelito jest prawidłowe. Zostało to następnie przejrzane, a artykuł w Lancecie wykazał, że są nieprawidłowe.

Cała historia ujawnia zachowanie ze strony Wakefielda, które sprawia, że ​​tylko kręcę głową z niedowierzaniem. To po prostu niewiarygodne.

Cofnijmy się na chwilę. W oryginalnym artykule Lancet zbadano przypadki dwunastu dzieci z autyzmem i innymi zaburzeniami neurorozwojowymi. W artykule doniesiono, że u 8 z 12 dzieci z autyzmem regresywnym początek zmian rozwojowych był ściśle związany ze szczepieniem MMR, au jednego z 12 nastąpiło zakażenie odrą. Co więcej, kolonoskopia wykazała nieprawidłowości okrężnicy „od przerostu guzków limfatycznych do owrzodzenia aftoidalnego”. U 11 dzieci histologia biopsyjna wykazała niejednolity przewlekły stan zapalny w okrężnicy. Wywnioskowano, że istnieje wyraźny związek między szczepieniem MMR a zespołem regresywnego autyzmu i nieswoistymi zmianami zapalnymi jelit. Mimo że ton artykułu był bardziej niepewny, niż można by sądzić, biorąc pod uwagę furię, którą wywołała, i chociaż stwierdził, że autorzy „nie udowodnili związku między szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce a opisanym zespołem”, Wakefield promował swoje wyniki do mediów, jakby zdecydowanie znalazł związek między szczepionką MMR a zespołem składającym się z autyzmu regresywnego i nieswoistego zapalenia jelit. W ten sposób rozpoczęła się panika, która spowodowała tysiąc przypadków odry (w 2008 r.), których można było uniknąć i spowodowała, że ​​wiele dzieci z autyzmem zostało poddanych inwazyjnym zabiegom, których nie potrzebowały, czasami kosztem poważnych powikłań.

Jeśli jednak najnowsze informacje są prawdziwe, Wakefield jest winny czegoś więcej niż tandetnej nauki i niezgłaszanych konfliktów interesów. Jest winny oszustwa naukowego i fałszowania raportów medycznych tych dzieci. Na przykład weźmy Dziecko 11, którego ojciec zażądał drugiego zestawu testów na próbkach biopsyjnych jego dziecka:

Pędzenie taksówką Pana Jedenastego było małą przejażdżką w jego rozpaczliwym dążeniu do znalezienia odpowiedzi na stan syna. Dziś Child Eleven jest znacznie lepszy: w wieku 17 lat jest wspaniałym naukowcem, choć zbyt nerwowym, by prowadzić.

Dodatkowe testy na jego biopsjach dały uderzające wyniki. Jego ojciec poprosił instytut onkologiczny o poszukiwanie wirusa odry, który leżał u podstaw obaw Wakefielda o szczepionkę. Zgodnie z teorią leżącą u podstaw projektu, ten wirus w MMR był przyczyną choroby jelit, która następnie uszkodziła mózgi dzieci.

„Zdobywanie informacji wymagało ogromnej walki” – powiedział Pan Jedenaście. „Powiedzieli mi, że nie ma wirusa odry. Trzy razy powtórzyłem testy w różnych laboratoriach w USA i wszystkie dały wynik negatywny”.

Uderzyło to w coś innego niż to, co sugerował Wakefield, opisując światu swoje badania.

„Nie przedstawilibyśmy tego artykułu The Lancet, gdybyśmy nie podjęli już szeroko zakrojonych badań wirusologicznych” – powiedział na konferencji prasowej w 1998 roku.

Oczywiście ta anomalia mogła być po prostu spowodowana wspomnianą wcześniej niekompetencją laboratorium, w którym Wakefield testował swoje próbki na obecność wirusa odry szczepu MMR, a jego procedury gwarantowały uzyskanie wyników fałszywie dodatnich. Niestety jest więcej. Dużo więcej. Weź dziecko pierwsze:

W artykule to twierdzenie zostałoby przyjęte, a Wakefield i jego zespół poinformowali, że rodzice dziecka One powiedzieli, że „objawy behawioralne” zaczęły się „jeden tydzień” po otrzymaniu MMR.

Dokumentacja medyczna chłopca ujawnia nieco inną historię, znaną matkom i ojcom dzieci z autyzmem. W wieku 9½ miesiąca, 10 tygodni przed zaszczepieniem, jego matka zaczęła się martwić, że nie słyszy prawidłowo: klasyczny pierwszy objaw prezentowany przez osoby cierpiące na autyzm.

To niezwykle powszechna historia wśród rodziców, którzy wierzą, że szczepionki spowodowały autyzm ich dziecka. Wiele szczepionek jest zaplanowanych do podania w tym samym czasie, w którym dzieci często wykazują pierwsze zmiany behawioralne związane z autyzmem, i nie jest niczym niezwykłym, że takie zmiany pojawiają się w ciągu kilku tygodni po szczepieniu przez sam losowy przypadek, ani nie jest to rzadkie. aby rodzice błędnie pamiętali, że objawy dziecka pojawiły się wkrótce po szczepieniu, kiedy nie. Rzeczywiście, nie jest niczym niezwykłym, że eksperci są w stanie wykryć subtelniejsze objawy autyzmu na taśmach wideo niemowląt, zanim rodzice zauważyli i zanim dziecko otrzymało szczepienia, za które rodzice obwiniają ten stan. Niestety, ludzka pamięć jest zawodna i łatwo relacjonuje zdarzenia, które nie są ze sobą ściśle powiązane, szczególnie w odpowiedzi na inne informacje lub wcześniej istniejące przekonania. Dzieje się tak cały czas w przypadku szczepionek i autyzmu, gdzie liczne badania epidemiologiczne nie wykazały związku między rtęcią w szczepionkach zawierających tiomersal a autyzmem, między MMR a autyzmem oraz między szczepionkami w ogóle a autyzmem.

I Dziecko Drugie:

To był Child Two, ośmioletni chłopiec z Peter-borough w Cambridgeshire, u którego zdiagnozowano regresywny autyzm, który według gazety Lancet zaczął się „dwa tygodnie” po jego wstrzyknięciu.

Jednak dokumentacja medyczna tego dziecka, poparta licznymi specjalistycznymi ocenami, mówi, że jego problemy zaczęły się trzy do pięciu miesięcy później.

A lista jest długa:

Tylko jedna była dziewczynką, Child Eight, lat 3, z Whitley Bay, Tyne Nosić. W czasopiśmie podano, że doznała urazu mózgu „dwa tygodnie” po szczepieniu MMR.

Jej dokumentacja medyczna tego nie potwierdzała. Zanim została przyjęta, była odwiedzana przez lokalnych specjalistów, a jej lekarz ogólny powiedział Royal Free o „poważnych obawach dotyczących jej rozwoju na kilka miesięcy przed otrzymaniem MMR”.

U dziecka szóstego w wieku 5 lat i u dziecka siódmego w wieku 3 zdiagnozowano autyzm regresywny, z wystąpieniem objawów odpowiednio „jeden tydzień” i „24 godziny” po szczepieniu.

Ale dokumentacja medyczna pokazuje, że żaden z chłopców nie był „wcześniej normalny”, jak opisuje artykuł w Lancet, i że obaj byli już hospitalizowani z problemami mózgu przed otrzymaniem MMR.

Dziecko Sześć otrzymało szczepionkę w wieku 14 miesięcy, ale wcześniej było dwukrotnie przyjmowane z napadami drgawek.

Dziecko Seven otrzymało go w wieku 20 miesięcy, ale znowu pojawiły się problemy.

Innymi słowy, wydarzyła się jedna z dwóch rzeczy, z których żadna nie pochlebia Wakefieldowi. Albo wziął historię od rodziców, dla których błąd potwierdzenia mógł łatwo doprowadzić do błędnego zapamiętania, że ​​zmiany w zachowaniu ich dziecka zostały odnotowane wkrótce po MMR, a nie przed nim, lub kilka miesięcy później, w którym to przypadku Wakefield był niekompetentny, ponieważ nie zbadał lekarza. dokumentacja. Alternatywnie, Wakefield zbadał dokumentację medyczną i skłamał na jej temat w gazecie Lancet. Wybierz swój wybór.

W rzeczywistości mógłbym chcieć dać Wakefieldowi trochę korzyści z wątpliwości, uznając rozbieżności między dokumentacją medyczną a tym, co opisał w gazecie Lancet, za jeszcze więcej dowodów na jego tandetność i niekompetencję niż złośliwość, gdyby tak było. nie z powodu poważnych rozbieżności między tym, co Wakefield powiedział na temat histologii próbek biopsyjnych w artykule. Artykuł w Lancet opisuje jednolity wzór niejednolitego zapalenia, ale najwyraźniej to, co donosił Wakefield, nie zgadza się z tym, co widzieli patolodzy:

„Jednolitość zmian patologicznych w jelitach oraz fakt, że poprzednie badania wykazały dysfunkcję jelit u dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, sugeruje, że związek jest prawdziwy i odzwierciedla unikalny proces chorobowy”, wyjaśnia Lancet Paper na temat „zespołu”. ”.

Jednak zapisy patologiczne próbek pobranych od dzieci pokazują wyraźne problemy z tymi dowodami. Konsultanci szpitala, którzy pobrali biopsje okrężnicy dzieci, doszli do wniosku, że nie były one jednolite, ale zróżnicowane i nietypowe.

W przypadku Child Eight raport patologiczny mówił: „Nie wykryto nieprawidłowości”, podczas gdy artykuł w Lancet powiedział: „Nieswoiste zapalenie jelita grubego”. Ten wzór powtórzył się dla dwójki innych dzieci, dziewiątki i dziesiątki.

Najbardziej uderzająca zmiana opinii nastąpiła w przypadku Dziecka Trzeciego, sześciolatka z Huyton w Merseyside. W czasopiśmie doniesiono, że cierpi na regresywny autyzm i chorobę jelit, a konkretnie „ostre i przewlekłe niespecyficzne zapalenie jelita grubego”. W podsumowaniu wypisu chłopca ze szpitala stwierdzono jednak, że w jego biopsji nie było nic niestosownego.

Niezadowolony z odczytów patologów, najwyraźniej zespół badawczy Wakefielda spotkał się w celu „przeglądu badań” próbek biopsyjnych. To samo w sobie nie jest niczym niezwykłym. Jednak to niezwykłe, że zespół badawczy obalił oryginalne odczyty tak wielu okazów. Jak to ujął Brian Deer:

Nie było niczym niezwykłym posunięciem grupy specjalistów ponowne rozważenie dowodów, na których opierały się ich badania. Niemniej jednak uderzające było to, że ich wniosek był taki, że 11 z jelit dzieci było w rzeczywistości chore, podczas gdy ich koledzy nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości w co najmniej siedmiu przypadkach.

Szczerze mówiąc, takie postępowanie aż prosi wyobraźnię. To jest tak nieetyczne, jak to tylko możliwe. Ale to wszystko jest częścią zachowania Andrew Wakefielda. W końcu, jak wspomniałem wcześniej, znajdował się w kieszeni prawnika nazwiskiem Richard Barr, który próbował pozwać producentów szczepionek za autyzm „wywołany przez szczepionki”, zanim podjął badania. Co więcej, Barr był powiązany z grupą antyszczepionkową Jabs, a Wakefield najwyraźniej wymyślił swój nowy „syndrom” po przynajmniej kilku konsultacjach z Barrem. Ale być może najbardziej nieetyczne, przynajmniej z ludzkiego punktu widzenia, było to, że pacjenci zrekrutowani do jego badania nie przypominali losowej lub neutralnej próbki. Jak zauważył Brian Deer, rodzice tych dzieci słyszeli ustnie o Wakefield. Dodaj do tego fakt, że Wakefield poddał te dzieci niepotrzebnym inwazyjnym procedurom medycznym, a następnie nieumiejętnie przeanalizował uzyskane od nich próbki pod kątem wirusa odry, aby uzyskać praktycznie z góry przesądzony wynik, nawet jeśli wymagało to naukowego oszustwa, i widzisz, co ja mieć na myśli. Biorąc pod uwagę taki poziom zaślepienia ideologicznego, który wydaje się uważać jego sprawę za tak słuszną, że dobra nauka i etyka są opcjonalne w dążeniu do tego, brak troski o rażący konflikt interesów i przerażająco zawyżoną opinię o sobie, że wydaje się wierzyć że w rzeczywistości jest prześladowanym Galileuszem, czy może dziwić, że Wakefield posunął się tak daleko, by fałszować wyniki badań w swojej kampanii?

Nie dla mnie, nie jest.

Niestety, nic z tego nie będzie miało znaczenia dla antyszczepionkowców, którzy postrzegają Wakefielda jako dokładnie takiego – prześladowanego bohatera naukowego. Chociaż nie widziałem jeszcze żadnej odpowiedzi na blogach antyszczepionkowych, takich jak Age of Autism, jestem pewien, że będą ośmieszani tym, jakim wspaniałym lekarzem i człowiekiem jest Wakefield i jak wielka farma i jej sługusi, przestraszeni implikacjami pracy Wakefielda, ciężko pracują, aby go demonizować i stłumić jego „naukę”. Na nieszczęście dla ich zakwestionowanego przez rzeczywistość światopoglądu, czasami rzeczy wyglądają tak, jak się wydają, czasami tak naprawdę nie ma spisku, a czasami szczur jest szczurem.